Dwight L. Moody - CZTERY Wyrzeczenia Abrahama - część IV

Preacher, evangelist and publisher

Bardzo wielu ludzi boi się wypełniania woli Bożej. Wierzę jednak, że jedną z najsłodszych lekcji, jakiej możemy nauczyć się w szkole Chrystusa, jest jak poddać naszą wolę Bogu, aby mógł planować i kierować naszym życiem.
Gdyby anioł przybył do mnie sprzed tronu Boga i pozwolił mi wybrać, czy chcę, aby moja wola wypełniła się w moim życiu i wszystko, o czym marzyłem, zostałoby mi dane lub chcę wybrać, aby Boża wola dokonała się we mnie, myślę, że w jednej chwili powiedziałbym:
"Niech wola Boża się spełni".
Nie potrafię przewidzieć przyszłości. Nie wiem, co wydarzy się jutro. Tak naprawdę nie wiem, co wydarzy się dziś wieczorem, więc nie mogę dokonać tak dobrych wyborów, jak może dla mnie uczynić to Bóg. Znacznie lepiej będzie, gdy poddam moją wolę Jego woli. Abraham zrozumiał to bardzo dobrze i chciałbym zwrócić Twoją uwagę na cztery wyrzeczenia, do których został wezwany. Myślę, że rozważania te pozwolą nam znaleźć właściwy klucz do jego życia.

CZĘŚĆ IV 

Ostatnie wyrzeczenie jest chyba najbardziej wzruszające i najtrudniejsze do zrozumienia. Być może Abraham nie mógł go wykonać, aż dopiero w późnej starości. Bóg prowadził go ze sobą, krok po kroku, aż do momentu, w którym nauczył się pełnego posłuszeństwa, niezależnie od tego, co Bóg kazał mu zrobić. Oprócz Syna Bożego, Abraham był prawdopodobnie jedynym człowiekiem, który zbliżył się tak bardzo do tego standardu.

PRZEZ DWADZIEŚCIA PIĘĆ LAT

Abraham żył w Ziemi Obiecanej bez obiecanego potomka. Bóg obiecał, że będzie błogosławił wszystkie narody ziemi przez niego, a jednak nie dał mu syna. Wiara Abrahama prawie upadła kilka razy. Pomimo, że urodził się Ismael, Bóg odsunął na bok syna niewolnicy, gdyż nie mógł być przodkiem Syna Bożego. Bóg oddzielił Abrahama po prostu po to, aby mógł przygotować drogę dla własnego Syna.
Abraham i wysłannicy niebaW końcu posłaniec z nieba zstąpił do Hebronu i powiedział sędziwemu Abrahamowi, że będzie miał syna. Wydawało się to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. Bardzo trudno było mu w to uwierzyć, ale w wyznaczonym czasie urodził się Izaak. Nie wierzę, że kiedykolwiek urodziło się dziecko, którego narodziny spowodowałyby tak wiele radości, jak w domu i w sercu Abrahama. Jak bardzo Abraham i sędziwa matka, Sara, musieli gorąco kochać to dziecko! Jak szczęśliwi byli patrząc na ich synka.
W trakcie, gdy chłopiec dorastał do wieku męskiego, Abraham otrzymał kolejne, bardzo trudne polecenie, kolejne wyrzeczenie – wyrzeczenie własnego syna. Być może uczynił z niego bożka, myśląc o nim częściej niż o Bogu, od którego go otrzymał. Jeśli chcemy pełnić wolę Boga na ziemi, w naszym sercu nie może być żadnego bożka.
Potrafię sobie wyobrazić pewną noc. Stary patriarcha kładzie się wyczerpany i zmęczony. Chłopiec dawno już zasnął, gdy nagle pojawia się posłaniec z nieba i mówi mu, że ma zabrać chłopca w podróż na górę, którą Bóg wskaże i złożyć go w ofierze. Koniec snu tej nocy!

Myślę, że gdybyś rano zajrzał do tego namiotu, zobaczyłbyś biegających wkoło służących, przygotowujących długą podróż swego pana. Prawdopodobnie zatrzymał nocną rozmowę w tajemnicy, nie mówiąc nic Sarze i Izaakowi. Nawet jego wierny sługa, Eliezer, nie dowiedział się o niej. Około dziewiątej godziny, zobaczyłbyś czterech mężczyzn – Abrahama, Izaaka i dwóch młodzieńców, wyruszających w długą drogę.
Raz na jakiś czas Abraham odwraca głowę i ociera łzy. Nie chce, by Izaak zobaczył, że stacza wewnętrznie ciężką walkę. Poddać swoją wolę Bogu i oddać Mu chłopca, bożka swego życia, było naprawdę wielką bitwą. Jak bardzo go kochał!
Mogę sobie wyobrazić pierwszą noc. Chłopiec szybko zasypia, zmęczony i znużony gorącym dniem podróży, ale starzec nie śpi. Widzę, jak patrzy w twarz niewinnego chłopca, i mówi:
"Wkrótce mój chłopiec zginie, a ja wrócę bez niego."
Być może przez większość nocy można było usłyszeć jak się modli i woła do Boga, by mu pomógł. Bóg z pewnością pomógł mu tej nocy, jak pomagał do tej pory.
Następnego dnia kontynuowali podróż, a straszny konflikt toczył się dalej. Znowu wycierał łzy. Być może Izaak to zauważył i pomyślał:
„Ojciec idzie na spotkanie z Bogiem. Może pojawią się aniołowie, by rozmawiać z nim tak, jak w Hebronie. Dlatego jest tak wzruszony."
Błyskawicznie przyszła noc. Starzec wpatruje się przez całą noc w tę twarz. Śpi niewiele, a następnego dnia, załamuje się podczas wspólnej modlitwy. Nie może jej dokończyć.
Cały, długi dzień podróżują dalej, a sędziwy patriarcha myśli: „Dzisiaj przeżywam ostatni dzień z moim synem. Jutro muszę go ofiarować. Od jutra będę żył bez własnego syna.”
Nadeszła trzecia noc. Wyobraź sobie, jak ciężko było Abrahamowi. Myślę sobie, że nie jadł i nie spał tej nocy. Zmęczenie nie mogło go powalić i każdej godziny podchodził do syna, patrzył w jego twarz, raz na jakiś czas pochylał się i całował go, mówiąc:
"Izaaku, jak mogę Cię oddać?"
Nastał poranek. Jakie ojcowskie uczucia targały nim tego poranka? Nie jadł, nie pił, próbował się modlić, lecz łamał mu się głos. Po śniadaniu wyruszyli ponownie. Nie uszli daleko, gdy zobaczyli górę Moria. Serce zaczęło mu szybciej bić. Zwrócił się do dwóch młodych mężczyzn:
Zostańcie tutaj, a ja i chłopiec pójdziemy tam”.
Abraham idzie z Izaakiem na gore MoriaW trakcie podróży, gdy ojciec i syn podążali na szczyt góry Moria, niosąc drewno, ogień i nóż, chłopiec nagle odwrócił się do ojca i powiedział:
„Oto ogień i drwa, a gdzie jest jagnię na całopalenie?”
Dla Izaaka, widok ojca składającego ofiarę, był czymś zupełnie normalnym, lecz tym razem nie było z nimi jagnięcia.
Czy kiedykolwiek zauważyłeś,

JAK PROROCZA BYŁA ODPOWIEDŹ

Abrahama, gdy odwrócił się i rzekł do syna: "Bóg upatrzy sobie ofiarę?". Nie wiem, czy Abraham w pełni rozumiał znaczenie swoich słów, ale kilkaset lat później Bóg przyprowadził ofiarę właśnie w to miejsce. Góra Moria i Góra Kalwaria są blisko siebie. Syn Boży został przyprowadzony jako ofiara za grzech świata.
Ojciec wraz z synem zaczynają toczyć kamienie i razem budować ołtarz na górze Moria. Potem kładą drewno i wszystko jest gotowe na przyjęcie ofiary. Izaak rozgląda się, aby zobaczyć, gdzie jest baranek. W tym momencie ojciec nie potrafi już dłużej ukrywać tajemnicy przed synem i mówi:
„Synku, usiądź blisko ołtarza i posłuchaj, co mam Ci do powiedzenia.”
Być może stary, siwowłosy patriarcha objął ręką chłopca i zaczął mu opowiadać, jak Bóg przyszedł do niego w ziemi chaldejskiej, potem historię jego życia, i jak Bóg powiększał obiecane mu błogosławieństwa przez składanie kolejnych obietnic. Mówił, że Bóg będzie przez niego błogosławić wszystkie narody ziemi. Izaak miał być jego spadkobiercą. Kończy jednak słowami:
„Mój synu, ostatniej nocy przed naszym wyjściem z domu, Bóg przybył do mnie i powiedział mi, abym przyprowadził Cię tutaj i złożył w ofierze. Nie rozumiem dlaczego. Wiem jedno, jest mi o wiele ciężej ofiarować Ciebie, niż Tobie, gdybyś sam się miał ofiarować.”
Był taki okres w moim życiu, kiedy częściej myślałem o miłości Jezusa Chrystusa, niż o miłości Boga Ojca. Traktowałem Boga jako surowego sędziego na tronie, od którego gniewu Jezus Chrystus mnie uratował. Wiem, że nie mogłem mieć bardziej

FAŁSZYWEGO WYOBRAŻENIA BOGA.

Abraham ofiaruje IzaakaOdkąd stałem się ojcem, zrozumiałem, że więcej miłości i poświęcenia jest potrzebne dla ojca, by poświęcił swojego własnego syna, niż dla samego syna, by umrzeć. Czy każdy prawdziwy ojciec, nie wolałby cierpień samemu, zamiast pozwolić cierpieć synowi? Wydaje Ci się, że odkupienie świata nic Boga nie kosztowało? Bóg poświęcił to, co posiadał najcenniejszego. Poświęcając własnego Syna, Bóg dla Ciebie i dla mnie, z własnej woli, poświęcił wszystko.
Potrafię sobie wyobrazić rozmowę Abrahama z Izaakiem, w której mówi mu, jak ciężko jest mu go ofiarować. „Bóg wydał taki rozkaz”, kończy, „a ja poddaję się Jego woli. Nie rozumiem jej, lecz wierzę, że Bóg potrafi wzbudzić Cię z martwych i może właśnie to uczyni”.
Potem obaj upadli na twarze i wspólnie się modlili. Po zakończeniu modlitwy, ojciec po raz ostatni przytula do piersi swego syna. Nie przestaje go całować. Ostatecznie ujmuje ręce, które są tak niewinne, wiąże je, potem nogi, kładzie go na ołtarzu i daje mu ostatni pocałunek. Potem bierze nóż i podnosi rękę. Zaledwie podniósł rękę, gdy usłyszał głos z nieba:
„Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic”

Pamiętacie, że Chrystus poAbraham odzyskuje Izaakawiedział: „Abraham, ojciec wasz, cieszył się, że miał oglądać dzień mój, i oglądał, i radował się.”. Myślę, że właśnie w tym momencie Bóg

PODNIÓSŁ ZASŁONĘ CZASU

przed Abrahamem, który spojrzał w przyszłość i zobaczył Syna Bożego idącego na górze Kalwarii, niosącego jego własne grzechy oraz grzechy wszystkich pokoleń. Bóg objawił mu tajemnicę, w jaki sposób Boży Syn ma przyjść na świat i zabrać jego grzechy.
Przyjaciele, chcę Wam przekazać, że za każdym razem, gdy Bóg wzywał mnie do ważniejszej służby, pojawiał się konflikt pomiędzy moją wolą, a Jego. Walczyłem z Jego wolą, lecz ostatecznie, Jego wola zwyciężała. Zanim przyszedłem do Jezusa Chrystusa, musiałem stoczyć straszną wewnętrzną walkę, by poddać Mu swoją wolę i przyjąć wolę Bożą. Zanim zrezygnowałem z prowadzenia własnej firmy, walczyłem przez trzy miesiące, by nie wypełnić Jego woli. Była to straszna bitwa. Teraz wiem, ile razy dziękowałem Bogu, że ostatecznie poddałem się i przyjąłem Jego wolę. Potem, Bóg powołał mnie do głoszenia Ewangelii w całym kraju, porzucając Chicago. Sprzeciwiałem się wiele miesięcy, lecz poddanie się Bogu i wypełnienie Jego woli, było najlepszą decyzją w moim życiu. Abraham był posłuszny Bogu i nie powstrzymał się nawet przed ofiarowaniem swego jedynego syna. Dlatego Bóg ponownie poszerzył swoją obietnicę:
„Potem zawołał anioł Pański powtórnie z nieba na Abrahama, mówiąc: Przysiągłem na siebie samego, mówi Pan: Ponieważ to uczyniłeś i nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego, będę ci błogosławił obficie i rozmnożę tak licznie potomstwo twoje jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morza, a potomkowie twoi zdobędą grody nieprzyjaciół swoich, i w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi za to, że usłuchałeś głosu mego.”
Przyjmij moją radę. Niech Twoja wola nie będzie sprzeczna z wolą Bożą. Poddaj Mu się, całkowicie i zupełnie, a otrzymasz słodkie przesłanie z nieba. Bóg będzie szeptać Twojej duszy

SEKRETY NIEBA.

Po tym, jak Abraham spełnił to, co Bóg mu rozkazał, Bóg objawił mu wszystko o Swoim Synu. Gdy poddamy się całkowicie Bogu, On przekaże nam coś wspanialszego, niż kiedykolwiek wcześniej mogliśmy poznać. Otrzymamy nowe poznanie Jezusa Chrystusa i będziemy za to Bogu dziękować w tym życiu i w przyszłym.
Niech Bóg dopomoże każdemu z nas poddać Mu się całkowicie, w pełni i bezwarunkowo, teraz i na wieki.

 

19
września

Bo oni są twoimi sługami i twoim ludem, który odkupiłeś swą wielką mocą i potężną swoją ręką.
Księga Nehemiasza 1,10

Więcej…

News

Informacja o ciasteczkach


Niniejsza witryna internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.


 

Więcej…